Nowe życie [1]

Kochała ten dom. Nie był duży, ale niezwykle urokliwy. Miał spadzisty, pokryty czerwoną dachówką dach i piękny taras, który w lecie spowity był zawsze dzikim winem, dając rozkoszne schronienie przed słońcem i światem. Na tym tarasie najbardziej lubiła przesiadywać późnym popołudniem i obserwować jak zmrok wciskał się pomiędzy kolorowe domki miasteczka, spowijał wszystko swoją peleryną i tonął w jeziorze.

W tym miasteczku Anna spędziła całe swoje dzieciństwo i szkolną młodość, przeżyła pierwszą miłość i rozczarowanie. Wyjechała na studia do wielkiego miasta i tam już została. Jej mąż kochał wielkomiejski gwar, ona przyzwyczajała się i doceniała zalety życia w wielkim mieście. Jednak latem najbardziej na świecie lubiła wracać do domku babci, na otulony dzikim winem taras.
Babcia wiedziała wielkiej miłości Anny do tego miejsca. Zostawiła jej dom jakby przeczuwając, że wkrótce stanie się on jej azylem i ucieczką przed światem.
Po stracie męża, Anna sprzedała swoje mieszkanie w mieście i obie z córką przeprowadziły się do domku babci na stałe.
Dom wymagał sporego remontu. Włożyły w to ogrom pracy ale opłaciło się.
Ludzie w miasteczku przyjęli je bardzo serdecznie, Anna miała tu przecież wielu starych znajomych.
Atmosfera cudownego miejsca pozwalała jej powoli zapominać o tym, co przeszła w ostatnim roku, kiedy jej mąż zginął w wypadku samochodowym, o jej rozpaczy, samotności, braku nadziei.
Sara chyba też nie tęskniła za miastem, a przynajmniej nie przyznawała się do tego przed matką. Szybko znalazła sobie nowych znajomych i wydawało się, że jest szczęśliwa. Od jakiegoś czasu widać było, ze spotyka się z kimś częściej, ale Anna nie pytała córki o nic. Miała do niej pełne zaufanie i wiedziała, że kiedy przyjdzie czas, Sara porozmawia z nią o wszystkim sama.

Komentarze:
Ribbon Maker