Nowe życie [4]

Anna podniosła się ostrożnie i usiadła na łóżku. Za oknem słychać było świergot ptaków w zielonych gałęziach. Lato buchnęło nagle i wszystko było już w pełnym rozkwicie. Jak piękna musi być teraz jej łąka! Miesiąc w szpitalu był straszliwie długi, nudny i przygnębiający. Co prawda opiekę miała doskonałą, Sara wpadała często, odwiedzali ją też inni znajomi, dzieląc sie wszystkimi nowinkami. No i Wiktor był u niej codziennie. Te chwile lubiła najbardziej, kiedy siadał przy jej łóżku, brał ją za rękę i opowiadał ile pięknych dni przed nimi. Jak tylko wyjdzie ze szpitala opowie o wszystkim Sarze, zrobi zaległą kolację, zaprosi Wiktora i może Sara przyprowadzi tego chłopca. Oj, jak bardzo chciała być już w domu!
-Witaj Mamo! Jesteś gotowa?
Gotowa? Annie aż serce podskakiwało z radości. Wreszcie wraca do domu!
Usiądzie na swoim tarasie, ale przede wszystkim jak najszybciej przystąpi do pracy. W głowie miała już cały plan przyszłej stadniny. Jej zielona łąka będzie wspaniałym miejscem. Konie będą zachwycone, a oni z Wiktorem będą mieli blisko wszystko, co kochają
Anna uśmiechnęła się do swoich myśli… Prosiła Wiktora, żeby dziś nie przyjeżdżał po nią do szpitala. Chce sama powiedzieć Sarze.
- Jestem gotowa córeczko! – powiedziała głośno – ruszajmy!

Samochód powoli toczył się po ścieżce przed domem. W promieniach słońca jej ukochany dom wydawał się jeszcze piękniejszy, ogród taki kolorowy i cały dzień taki radosny.
Sara zatrzymała przed samym wejściem. Z tarasu zszedł młody człowiek i otworzył drzwi samochodu.
- Mamo, to jest Piotr – Sara promieniała
Anna podała mu rękę – To miło, że mogę wreszcie cię poznać. Jakoś nie wyszło nam wcześniej to spotkanie.
- Długo będziecie się tam zbierać? – z tarasu dobiegł znajomy, ciepły głos – kawa stygnie!
Annie podskoczyło serce – Saro, chciałam ci powiedzieć….- zaczęła speszona.
Córka z uśmiechem objęła ją ramieniem – kocham Cię Mamo!

Komentarze:
Ribbon Maker