Rozmowa osiemnasta

Bez przerwy mi brakuje czasu
Czy to Pan myśli jest normalne
Nie mogę nawet sobie iść do lasu
Nie mówiąc już o moim hobby
O odpoczynku
O przyjemnościach
To wszystko jest po prostu
Niewykonalne
Od rana proszę Pana do wieczora
Ja wciąż pracuję
I coraz częściej myślę
Czy ja nie jestem chora?
Życie z poczuciem spraw nie załatwionych
Nie dokończonych zadań myśli przerwanych
Tak mnie dobija
Że wciąż zachodzę w głowę
Czy nie przesadzam proszę Pana
I dlaczego
Tak łatwo ja się na to zgadzam
Biegnę gnam
Choć czasem nie wiem za czym
Wciąż szukam nie wiadomo czego
Tak bardzo proszę Pana chcę to zmienić
Bo boję się naprawdę że dnia pewnego
Wdając się w sprawy zagmatwane
Przegapię to co w życiu najważniejsze
Co już nie wróci
Co raz mi było dane
Może to będzie uśmiech mego dziecka
Może muśnięcie ukochanych dłoni
A może spadająca gwiazda
Lub słowa których nie usłyszę w biegu
Bo właśnie będę gonić
Proszę Pana
Kolejną złudę ważną sprawę
I tak od rana

z tomiku „Rozmowy z pewnym Panem” 2006

Komentarze:
Ribbon Maker