Wydzieramy górom ich tajemnice
po sladach ratraków
na jęzorach śniegu
wspinamy się powoli w górę
rwący strumień
zgrabnie omija snieżne czapy na kamieniach
a małe gałązki zakuwa lodowym soplem
śnieg skrzy się w słońcu
chwilami czuję się jak na lodowej pustyni
gdzie ktoś rozsypał diamenty
nagroda która czeka na szcycie
warta była wysiłku
stoję zauroczona
wśród potężnych szczytów
niczym na dachu świata
w dole na stromym stoku
przycupnęło Chamois
ciszę przerywa tylko
echo dzwonu z kościelnej wieży
jakby dzwon chciał mi powiedzieć
że miasteczko żyje
czas stanął tylko na krótko
aby nie zmącić mi piękna tej chwili
Duch Chamois sprawił
że dziękuję Bogu
za to
że mogę widzieć i czuć
ten otaczający nas cud

     z cyklu ” Zapiski z serca Alp”

Wspinaczka w Chamois
Tagi:    

Niech Nowy Rok 2014 świeża jak poranna rosa, jak żywe, jak kolory na motyla, jako wesoły, jak Matka Natura i tak cudowne, jak aniołowie z nieba.

„Zapiski z serca Alp”
Fiołki –
Jakże cenne
Na górskiej ścieżce.
/Basho/