Maximus 3

Na co dzień jestem aniołkiem

Mój stary druh Lord nauczył mnie wielu rzeczy.

Ale zdecydowanie najbardziej przydatne jest WYCIE.
Wymagało to pewnego okresu ćwiczeń, ale dziś jestem mistrzem. Niektóre Burki z okolicy usiłują mnie naśladować, ale to tylko marne podróby.
Wyciem potrafię załatwić praktycznie wszystko. Zawsze się złamią. To tylko kwestia czasu i tonacji. Nie wiem dlaczego, ale wtedy kiedy mi najlepiej wychodzi oni się najbardziej wkurzają, ale też najszybciej przychodzą.
Z dumą muszę przyznać, że przerosłem też mistrza wymuszaniu różnych przyjemności, głównie spaceru. Czasami i tutaj stosuję wycie, ale jest to rozwiązanie drastyczne.
Puszczanie bąków też nie zawsze się sprawdza, bo mogą mnie na przykład wyrzucić tylko do ogrodu i co.
Ja mam swój niezawodny sposób, który wyćwiczyłem do perfekcji.
Siadam naprzeciwko Wojtka i patrzę mu głęboko w oczy. Nic, kompletnie nic nie robię siedzę i patrzę. Potrafię tak przesiedzieć cały ten jego głupi dziennik w telewizji.
Zawsze zadziała. Kiedy widzę, że już się łamie wkraczam w ostatni akt – przynoszę mu buty.
I załatwione! Nie udało mi się jeszcze zmusić go, aby przerwał oglądanie dziennika, ale to już tylko kwestia czasu.

Jestem aniołkiem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *